Do zjazdu A3C pozostało
Zjazd trwa :D

Operation Dingo

Opisy i wrażenia z rozegranych misji.
Posty: 20 • Strona 2 z 21, 2

Re: Operation Dingo

Postprzez kenji » 31 sie 2018, o 21:45

Za łatwa ta misja wyszła, więcej wrogów nie chciałem dawać z obawy o optymalizację. Nie zrobiłem misji od 1,5 roku czy jakoś i to dlatego. Przepraszam tych co się wynudzili.
ObrazekObrazekObrazek
kenji
St Plutonowy
Avatar użytkownika
St Plutonowy

Posty: 637
Dołączył(a): 27 lut 2015, o 19:07
Lokalizacja: Police

Re: Operation Dingo

Postprzez Talon » 31 sie 2018, o 21:55

Misja mi sie podobała, szczególnie kiedy zostaliśmy zdziesiątkowani na tym wzgórzu. Gdy reszta łatała rannych ja zajmowałem się ofensywą i tak zabiłem z 20 może więcej osób przy tym obozie. I gratuluje Kagururowi za zestrzelenie bwp z około 400m, gratulacje !
Obrazek
Talon
St Szeregowy
Avatar użytkownika
St Szeregowy

Posty: 15
Dołączył(a): 23 gru 2017, o 18:08

Re: Operation Dingo

Postprzez Wikary » 31 sie 2018, o 21:58

W nawiązaniu do rozmowy z TS.

Nawoływana o dym Alfa melduje, że nie jest gotowa do transportu i że jak będzie na LZ Oskar to rzucą dym.
Śmigło ląduje z własnej decyzji.
Wg filmu Hordkalla śmigło ląduje 2:07:48, Alfa dobiega niosąc rannych 2:09:50. Także dwie minuty oczekiwania do momentu załadunku.

Zamieszanie wynikło z tego, że nikt akcji nie koordynował, a nie z jakiegoś nieogarnięcia Alfy. Zdarzają się takie i inne sytuacje. Po co mieć pretensje?
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Wikary
Generał brygady
Avatar użytkownika
Generał brygady
Karts DLCHelicopters DLCMarksman DLC

Posty: 1292
Dołączył(a): 7 sty 2014, o 23:00
Lokalizacja: KrK

Re: Operation Dingo

Postprzez Rafimus » 31 sie 2018, o 22:08

Fajnie się grało, mimo że klimat surowy (w koncu 1970 rok), miałem lekkie problemy z namierzeniem wrogów ale to chyba kwestia pierwszej misji :P , lekko irytujące były tez te przycinki... ale misja na plus.
PS. Z tego miejsca zglaszam kandydature na instruktora saperów :D :D
Obrazek
Rafimus
St Szeregowy
Avatar użytkownika
St Szeregowy

Posty: 19
Dołączył(a): 22 sie 2018, o 02:22
Lokalizacja: Stolica

Re: Operation Dingo

Postprzez Hordkall » 31 sie 2018, o 22:11

Wikary napisał(a):W nawiązaniu do rozmowy z TS.

Nawoływana o dym Alfa melduje, że nie jest gotowa do transportu i że jak będzie na LZ Oskar to rzucą dym.
Śmigło ląduje z własnej decyzji.
Wg filmu Hordkalla śmigło ląduje 2:07:48, Alfa dobiega niosąc rannych 2:09:50. Także dwie minuty oczekiwania do momentu załadunku.

Zamieszanie wynikło z tego, że nikt akcji nie koordynował, a nie z jakiegoś nieogarnięcia Alfy. Zdarzają się takie i inne sytuacje. Po co mieć pretensje?


Wcześniej był komunikat o natychmiastowej ewakuacji, więc wyszło lekkie niedomówienie.
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Hordkall
Sierżant
Avatar użytkownika
Sierżant

Posty: 865
Dołączył(a): 1 sty 2014, o 00:26
Lokalizacja: Wrocław

Re: Operation Dingo

Postprzez Wikary » 1 wrz 2018, o 07:33

Wiem, słyszałem i rozumiem.
"Natychmiastowa ewakuacja" jest zwykle tym samym co "ciężki ostrzał". Sama forma zero informacji. Nie warto się takim komunikatem kierować tylko starać się wyjaśnić co poeta ma na myśli.
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Wikary
Generał brygady
Avatar użytkownika
Generał brygady
Karts DLCHelicopters DLCMarksman DLC

Posty: 1292
Dołączył(a): 7 sty 2014, o 23:00
Lokalizacja: KrK

Re: Operation Dingo

Postprzez Harven » 1 wrz 2018, o 10:27

Przebieg zdarzeń z punktu widzenia Crossroads:
- brak informacji od Alpha, prośba do Green o wysłanie śmigła i nawiązanie łączności
- info od Alpha, że stracili sporo ludzi i są pod ciężkim ostrzałem
- rozkaz do Green o natychmiastową ewakuację Alpha do bazy i jednocześnie rozkaz do Alpha o bezpośrednie komunikowanie się ze śmigłowcem.

Niedobór informacji i ciężka sytuacja na północy wymagały szybkiego zadziałania. Liczyłem na to, że ewakuacja przebiegnie pomyślnie bo kordynować mógł ją zarówno dowodzący Alpha jak i Green Leader.
Obrazek
Harven
Sierżant
Avatar użytkownika
Sierżant

Posty: 318
Dołączył(a): 12 cze 2015, o 11:28
Lokalizacja: Poznań

Re: Operation Dingo

Postprzez Wikary » 1 wrz 2018, o 13:28

Dobra. To widać warto się temu przyjrzeć bliżej co się działo z mojej perspektywy w Alfie.

Co do dowodzenia operacją to tak poprawnie to trzeba było sprawdzić co z nami jak się kontakt urwał. Nie znam sytuacji całościowej, ale z "sytuacji na północy" wnioskuję, że byliśmy podzieleni, co nie jest optymalne, ale często nieuniknione. Poniżej lista wniosków, nie pretensji:

  1. Alfa straciła wielu ludzi, bo byliśmy skupieni w jednym miejscu i trafił się tam jakiś wybuch. - Nie skupiajcie się jeśli to tylko możliwe
  2. Nikt nie podjął radia po tym jak wszyscy padli. - Jeśli jest katastrofa, tracisz dowódcę i gościa z radiem, a jesteś niefunkcyjny i nic konkretnego zrobić nie możesz to weź radio i zgłoś sytuację.
  3. Nie było żadnych informacji, bo Alfa była efektywnie rozbita przez następnych 10 minut, zajmując się rannymi i opanowując sytuację. Pomoc była potrzebna, ale nie nadeszła.- Jeśli dowodząc tracisz kontakt z jedną ze swoich drużyn, wyślij kogoś, żeby sprawdził co się dzieje.
  4. Jeśli to możliwe nie dziel swoich sił. Jak coś się spieprzy nie będziesz miał jak opanować sytuacji. - MM jeśli to możliwe róbcie misje które są geograficznie bardziej skupione. Rozrzucenie małych zadań po całej mapie, z których w każdym punkcie wroga jest mało zmusza dowódców do dzielenia sił, co jest hukowe.

W skrócie:
Nagle się okazało, że grupa siedmiu naszych stojąca w jednym miejscu za kamieniem leży nieprzytomna. Na ich obronę trzeba powiedzieć, że to była jedyna osłona w okolicy, ale warto się było jakoś bardziej podzielić. Gdybym nie zamarudził po drodze, to bym tam z nimi leżał, także mój błąd miał jedną pozytywną konsekwencję. Dowódca był nieprzytomny, czterech ludzi się zajmowało odstrzeliwaniem i zbieraniem rannych, nikt łącznie ze mną nie myślał o przejmowaniu dowodzenia czy komunikacji z dowództwem, bo były pełne ręce roboty. Ponad 10 minut nie było z nami kontaktu. W takiej sytuacji warto sprawdzić co się dzieje i wysłać kogoś z pomocą. Ostatecznie przejął dowodzenie Szakir, załatwił transport i nas stamtąd zabrał.

A szczegółowo dla zainteresowanych.

Na wzgórze wszedłem idąc z lewej od dowódcy i od razu zająłem się likwidowaniem wroga. Zostałem z zielonymi, choć raczej miałem się trzymać dowódcy. I tak:
    0:00 - zauważono BWP w bazie, chłopaki odbiegają dalej do skały, ja czułem się bezpiecznie więc zostałem z tyłu i się odstrzeliwałem. Dobrze szło. Cały czas widzę ludzi z zielonych na hudzie. Myślę "trzeba będzie zaraz znaleźć dowódcę".
    0:30 - z filmu Radrixa wynika, że tutaj właśnie nasi dostali.
    1:10 - Talon mówi "coś koło na nas wybuchło więc uważaj", odpowiadam coś w stylu "ee tam" i strzelam dalej. Goście padają jak muchy.
    1:24 - ktoś coś z prawej krzyczy, słyszę tylko "ble ble ble, kenji!". Głos trochę mnie niepokoi, to myślę sobie, trzeba potem sprawdzić co się dzieje i strzelam dalej.
    2:02 - w końcu ruszam sprawdzić. Wybiegam na górkę i widzę jak dwóch naszych stara się opatrzyć ekipę siedmiu rannych.
    2:10 - Mijam Narola, bo słyszę że stabilny. Podchodzę do Dizajnera, ale zaraz po otwarciu menu med. słychać dwa strzały, na korpusie pojawia "Large Velocity Wound" i nogi mu tak śmiesznie podskakują. Jest po ptokach idę dalej.
    2:20 - Mijam opatrywanego Parchina i zaczynam opatrywać Radrixa, udaje mi się obandażować największą dziurę na korpusie i raz rękę.
    2:50 - Radrix umiera, słychać co prawda trzaski kul, ale nie jestem pewny, czy rzeczywiście go dobili.
    3:00 - Odciągam Szakira spod ostrzału za skałę.
    3:20 - zaczynam opatrywać Szakira i w desperacji po poprzednich doświadczeniach każę komuś koło mnie zrobić mu RKO (bo pamiętam że coś tam było o wydłużaniu revive countera, sprawa do wyjaśnienia). Nasi się odstrzeliwują i sytuacja się trochę uspokaja.
    4:20 - Szakir już zabandażowany. Od tego miejsca wygląda że opanowaliśmy krwawienie więc zaczynamy ewakuować rannych w miejsce gdzie nie strzelają. Są stabilni na ile da się piowiedzieć.
    5:00 - Po przeniesieniu Szakira zauważam leżącego Husariusa, krwawi więc bandażuję i każę komuś jak wcześniej zrobić RKO.
    7:00 - Ranni zebrani w jedno miejsce. Pytam o Parchina to mówią że żyje. Każę sprawdzić czy nie krwawi i zaczynam cykle bandażowanie co się otworzyło, płyny szycie i tak w kółko. Cały czas pod groźbą jakiegoś pojazdu i cały czas słychać wokół strzały, ale niecelne albo nie do nas.
    7:40 - Ktoś mi melduje że Parchin krwawi. Dziesięć sekund później, że nie żyje. Od tego miejsca strat już nie ma. Ranni powoli dochodzili do siebie.
    9:10 - Ktoś zdejmuje zagrażający nam pojazd. Zaczynam namawiać ludzi, żeby znaleźli radio i skontaktowali się z dowództwem. Wcześniej nie miałem do tego głowy.
    10:50 - ktoś podjął radio i dostał info że mamy się ewakuować, ale nie zna kanału lotnictwa. Jak już znalazł to lekko dramatyzując zażądał tej tzw. "natychmiastowej ekstraktacji". Nie wyśmiewam i nie mam pretensji. Po prostu fakt, że było to dramatyczne.
    13:00 - Dostajemy info, że mamy być na LZ Oscar. Ja jeszcze zbieram tagi i pakuję worki. Słychać śmigło.
    14:20 - Skończyliśmy i zbieramy się z dwoma nieprzytomnymi.
    17:40 - Wsiadamy do śmigłowca i ewakuujemy się do bazy.
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Wikary
Generał brygady
Avatar użytkownika
Generał brygady
Karts DLCHelicopters DLCMarksman DLC

Posty: 1292
Dołączył(a): 7 sty 2014, o 23:00
Lokalizacja: KrK

Re: Operation Dingo

Postprzez kenji » 1 wrz 2018, o 23:16

W ogóle to nie zrobiliśmy ostatniego zadania, tego z obozem, gdzie Alpha oberwała i się wycofała. Może i helki wykończyły większość wrogów, ale skład zaopatrzenia pozostał nienaruszony :)
Ktoś pamięta co stało się z Mugabe? Na nagraniu Dawida widziałem że ktoś go taszczył na LZ, ale zadanie powinno się zaliczyć gdyby trafił do naszej bazy.
ObrazekObrazekObrazek
kenji
St Plutonowy
Avatar użytkownika
St Plutonowy

Posty: 637
Dołączył(a): 27 lut 2015, o 19:07
Lokalizacja: Police

Re: Operation Dingo

Postprzez Harven » 1 wrz 2018, o 23:57

Mugabe trafi do bazy, potem gdzieś go wcięło, a potem pojawił się za namiotem. Zadanie wykonane. Na południu obóz nie został rozwalony, bo po wycofaniu stamtąd drużyny mogliśmy się przegrupować i tyrać tam całymi siłami, co zajęłoby nam pewnie z godzinę, albo i dłużej. Zdecydowałem, że nie ma sensu, tym bardziej że w tamtym rejonie oberwały nasze śmigłowce. Ryzyko było duże, gra nie warta świeczki.
Obrazek
Harven
Sierżant
Avatar użytkownika
Sierżant

Posty: 318
Dołączył(a): 12 cze 2015, o 11:28
Lokalizacja: Poznań

Poprzednia strona

Posty: 20 • Strona 2 z 21, 2

Powrót do Raporty z Misji

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości